Do granicy z Togo – 18 sierpnia
Jedną z ekscytujących wycieczek, szczególnie dla młodzieży jest granica z Togo. Zanim dojeżdżamy dzieci zadają nam mnóstwo pytań i przedstawiają swoje wizje granicy. Trafiamy na bardzo miłych pracowników straży granicznej. Krok po kroku poznajemy i przechodzimy wszystkie etapy przejścia granicznego. Dowiadujemy się nawet o sposobach wyłapywania przemytników i lokalnym areszcie. Każde dziecko chce postawić choć jedną nogę w Togo i ku uciesze całej grupy uzyskujemy pozwolenie, by kilka minut pobyć za granicą, w Togo. Na koniec w  podziękowaniu oferujemy kilkuminutowy występ dla oficera straży granicznej.


przejscie     przejscie2


Keta, Fort Prinzenstain Keta, Fort Prinzenstein – 19 sierpnia
To prawdziwa lekcja historii. Polecamy każdemu kto jest Ghanie odwiedzenie chociaż jednego ze starych fortów.  Stare forty i zamki to pozostałości kolonialnej przeszłości , które powstawały od XV wieku przez Portugalczyków, Holendrów, Brytyjczyków. Najpierw budowano forty, by zabezpieczyć handel przede wszystkim złotem i kością  słoniową, a później powstawały kolejne forty i zamki  gdzie przetrzymywano w okrutnych warunkach zniewolone ludy afrykańskie przed wysłaniem w świat. Podróż, z której dla niewolnika nie było powrotu zaczynała się przekroczeniem tzw Drzwi bez powrotu . Były one ostatnią barierą dzielącą niegdyś wolnego człowieka, potem więźnia, niewolnika od długiej i ciężkiej drogi statkiem i wreszcie niewolniczej pracy jaką musiał wykonywać daleko od znanego mu świata. Historia do dziś nie rozliczyła się z liczbami, które oscylują  w dziesiątkach istnień ludzkich. W kolejnych wiekach forty przechodziły z rąk do rąk. Ghana odzyskała niepodległość w 1957 roku.

 fort     fort2

 

African Beats, Somanya – 22 sierpnia
Ghana słynie z ręcznie wyrabianych i malowanych koralików. W Afieney mamy zaplanowane dwa ostatnie dni obozu. Tu między innymi w planie odwiedzenie  fabryczki African Beats i zapoznanie się z procesem produkcyjnym. Jedziemy na północ w stronę gór, więc planujemy też zobaczyć wodospad. Po drodze odwiedzamy przydrożny sklepik właścicieli. Kupujemy bransoletki dla dziewczynek, dla chłopców naszyjniki i sporo korali jako ważny dodatek do strojów. Na koniec spontaniczny pokaz tańca przed sklepikiem, wprost na ulicy co inspiruje właściciela do sprzedania nam po wyjątkowej cenie kolejnych kilku kg koralików luzem. Teraz będziemy mogli  robić własne kompozycje. Skręcamy z głównej drogi. Kierowca zatrzymuje się – You have to pay more! Negocjacje trwają, na ulicy spory tłumek. Ostatecznie rezygnujemy z wodospadu i kierowca rusza. Możliwość poznania procesu powstawania koralików i ciekawe opowiadanie poprawia nam humory. Wszyscy z zainteresowaniem słuchają, ktoś nawet robi notatki. Wyprodukowanie jednego koralika., niezależnie czy materiałem do ich wytworzenia są odpady szklane czy glina, wymaga dużo pracy. Przygotowanie z gliny różnych foremek w zależności od wielkości koralików, ręczne rozdrabnianie szkła, każdy kolor oddzielnie … na końcu wypalanie korali, ręczne odwrócenie każdego koralika w gorącej foremce no i jako ostatnia czynność ich ręczne malowanie.
Nie jedziemy już do wodospadów, więc do Afieney  wracamy wcześniej, mamy więcej czas na dopracowanie scenek o prawach dzieci. A z koralików będziemy tworzyć African Good Luck Churm, z których każdy będzie niepowtarzalnym małym dziełem sztuki.

 African2     African

 

Aburi Botanical Gardens – 23 sierpnia
To ostatni punk wakacyjnego projektu. Jedziemy tu już w drodze powrotnej do Moree. Piękna droga. By lepiej widzieć pnącą się w górę serpentynę, roztaczające się widoki i bogate wille na wzgórzach dzieci aż wstają w autokarze z zachwytu. Ogród Botaniczny  Aburi to jedno z najładniejszych miejsc w Ghanie. Wiele tu roślin wykorzystywanych w medycynie tradycyjnej.   
W parku dopisują wszystkim humory, próbujemy nagrać indywidualne video-clipy z dziećmi. Za filmowanie parku wysoka opłata i gdy nas zauważono z trudem udaje nam się wykręcić z opłaty za tych kilka minut. Propozycja występu dla głównego strażnika ochrony zmiękcza mu serce i wyjeżdżamy z parku bez straty funduszy przeznaczonych na ostatni posiłek podczas obozu.
Do Moree docieramy już po ciemku.

 

 Aburi     Aburi

 * Wakacyjny projekt z grupą artystyczną został zrealizowany głównie z funduszy otrzymanych z 1%, projektu Patronat i kilku wpłat celowych. Dziękujemy za pomoc.