Dziecko to pieniądz - tak mówią miejscowi, mieszkańcy Moree. Dziecko trzeba nakarmić, szkoła też kosztuje. Gdy nie ma ryb, nie ma pieniędzy, a gdy ryby są to dzieci są potrzebne do pomocy.

Dziecko 10-12– letnie jest już w odpowiednim wieku do pracy zarobkowej. Dziewczynki muszą pomagać w gospodarstwie domowym, ich obowiązkiem jest dostarczenie wody, zmywanie, opiekują się młodszym rodzeństwem, zajmują drobnym handlem na przydomowych straganikach skleconych z kilku desek lub prowadzą handel obnośny nosząc sklep na własnej głowie. Pomagają w przetwórstwie ryb, pilnują przydomowych wędzarni. Chłopcy są przyuczani do wykonywania w przyszłości pracy rybaka, więc towarzyszą dorosłym i pomagają we wszelkich pracach na lądzie , pracach związanych z przygotowaniem do połowu i koniecznych po powrocie rybaków z połowów. Pomagają też w nielicznych warsztatach, np. stolarskich.

W Moree widać pracujące dzieci wszędzie. Te co nie chodzą do szkoły pracują przez cały dzień, inne pomagają rodzicom po szkole, często też przed wyjściem do szkoły muszą do domu dostarczyć wodę, zamieść obejście, umyć młodsze rodzeństwo. Dzieci od najmłodszych lat towarzyszą rodzicom czy starszemu rodzeństwo w domowych pracach.

 

 

Przyzwyczajane są do pracy, są opiekuńcze, posłuszne, pomagające we wszystkich codziennych czynnościach, które tu zajmują więcej czasu, tym bardziej że nikomu się nigdzie tu nie spieszy. Rodzinnego biznesu często pilnują dzieci, a zysk z całego dnia może ledwo wystarczyć na wieczorny posiłek. Dzieci nie tylko towarzyszą w domowych pracach, ale i podczas pracy zarobkowej, handlując na bazarze, wykonując prace nauczyciela w szkole kobieta z reguły ma dziecko przy sobie. Jedno lub kilka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trudna sytuacja rybaków, zmniejszająca się ilość ryb, a zwiększające się potrzeby w dzisiejszym świecie, których rodzice nie są w stanie zaspokoić zmusza ojców do opuszczania rodzin, wypływania na dalsze łowiska, nawet do sąsiednich krajów. Czasami wyjeżdża część rodziny, a dzieci zostają pod opieką cioci czy babci. W Abidjanie jest ghanijska dzielnica. Brak rodzicielskiej opieki i kształcących form spędzania wolnego czasu przez młodzież, niemożliwość zapewnienia dorastającym dzieciom podstawowych potrzeb zmusza dzieci do szukania sposobu zdobycia pożywienia, przetrwania.. zaczyna się problem dzieci ulicy i ciąż w młodym wieku. Dorastające dziewczęta za seks otrzymują od chłopców prezenty np. w postaci nowej bluzki lub kilka Ghana Cedis. Edukacji seksualnej, jak zapobiegać ciąży tu nikt nie zapewnia.


W Moree jest około 5 tysięcy dzieci w wieku szkolnym. Więcej niż połowa z tych dzieci nie uczęszcza do szkoły z różnych powodów. Głównym jest ubóstwo i konieczność pracy. Wiele dzieci kończy edukację na szkole podstawowej lub wcześniej, gdyż rodziców nie stać na opłacenie płatnej szkoły. Niewiele rodzin tu myśli perspektywicznie i robi plany. Ludzie żyją dniem dzisiejszym. Jeśli rodzic nie widzi sensu posyłania dziecka do szkoły to tego nie będzie robić.


Dziewczynki sieroty lub całkowicie niewydolnych opiekuńczo – finansowo rodzin są oddawane pod opiekę innym rodzinom. Takie dziecko zazwyczaj nie otrzymuje właściwej opieki, nie jest posłane do szkoły. A jeśli jest to i tak nigdy nie otrzyma nawet jednego ołówka, a pracować musi przed i po szkole by otrzymać posiłek. Za otrzymanie wyżywienia staje się bezpłatną pomocą domową , opiekunką gromadki małych dzieci nowej rodziny. Czymże jest innym takie postępowanie jak nie wykorzystywaniem, a nawet niewolnictwem, gdy nastoletnia dziewczynka nie ma innego wyboru ...musi pracować.