Piszemy po dniu pełnym pracy i różnych, dobrych i złych, wiadomości. Zaczniemy od złych.

Żona trenera Bena z Accry zmarła dzisiaj rano. Zadzwonił do nas i poinformował, jako że mieliśmy do niej jechać spróbować po medycznemu coś pomóc. Z wiadomości od Bena z Moree wiemy, ze szykują teraz pogrzeb, postaramy się na niego wybrać, możne z dziećmi - oni maja tu w zwyczaju tańczyć i grać na takich okazjach, nie wiemy tylko czy zdążymy (czy jeszcze będziemy w Ghanie). W każdym razie spróbujemy jakoś wesprzeć naszego ulubionego trenera.

Lepsze wieści dotyczą biblioteki. Urządzamy powoli bibliotekę w nowym miejscu- ściany wymalowane, półki poprzybijane, jeszcze bałagan, ale pod kontrola. Geaton bardzo nam pomaga, John jest niezastąpiony. Pomieszczenia są przestrzenne, maja dużo okien. Okna będzie trzeba odrestaurować trochę, ale grunt, że ich dużo.


Wymiary pomieszczeń to: duży pokój 5x5,50 m2, i dwa pokoje 3,80x4,40 - wydaje się nam, że spokojnie wystarczy na potrzeby biblioteki. Licznik od elektryczności jest w innym budynku, tuż pod naszym oknem - to 'szałas kościelny', gdzie tylko raz na tydzień odbywają się jakieś celebracje, tylko w niedzielę.

Rada wioski, która zgodziła się nam udostępnić budynek, zarządziła zebranie generalne na sobotę i wtedy, z przygotowaną lease agreement, zawrzemy umowę. Ben mówi, że na pewno nie będą chcieli powyżej 1000 GHC rocznie, a pewnie wezmą mniej niż chciał poprzedni właściciel. Może będą chcieli wpłaty jakiejś kwoty na zaś, ale postaramy się dobrze to wynegocjować.

W sobotę jedziemy do Oasis na występ z dziećmi, opiszemy po powrocie. John i Emmanuel Quagrain maja już nareperowane rowery. Będą do nas często wpadać, ćwiczyć i jadą do Oasis.

Iwona, Ingrid, Kuba

Zmieniony ( Sobota, 23 Luty 2013 14:41 )