Nowe koszulki z fundacyjno-afrykańskim wzorem zaprojektowane przez Asię z Bratysławy, gry i książki do biblioteki, maszyna do szycia strojów i naprawy szkolnych mundurków, 30 zegarków dla grupy artystycznej, album Freespirit z wydarzeniami 2012, festiwalowe dokumenty, zabawki dla małej Kingi i trochę osobistych rzeczy, mały laptop i aparat fotograficzny - to mój bagaż.

W piątek 12.04 rano ląduję w Akrze. Bagaży nie ma!


 

Prosto z lotniska jadę do Moree. Chwila miłego powitania i zaczynamy w bibliotece wielkie porządki. Po przeprowadzce trzeba poukładać jeszcze wiele rzeczy. Wszystkie kostiumy wymagają prania, tym bardziej że już następnego dnia jedziemy do Cape Coast. Zespół Freespirit otrzymał zaproszenie na występ z okazji 50-lecia Uniwersytetu. Tu spędzamy prawie cały dzień, większość na czekaniu.

Niedziela również poświęcona bibliotece- dorabiamy kilka nowych półek, a porządki i segregowanie dokumentów trwa kolejnych kilka dni.

 

Moree przygotowuje się do wizyty vice prezydenta i pogrzebu, który ma odbyć się na placu przy bibliotece i Moree Urban Consul. Malowane są wiec te dwa budynki, trwają prace remontowe. Vice prezydent pochodzi z Moree i już widać, że jest to korzystne dla lokalnej społeczności. Kilka solarnych lamp oświetla nocą ulice, budowany jest rynsztok do odprowadzania wody deszczowej.

Tradycyjne barwy pogrzebowe to czerwony i czarny, więc szyjemy dla grupy tanecznej stroje w tych kolorach. Zakup materiału, wykrojenie "pata-pata", uzgodnienia z krawcową to kolejny dzień.

 

Decyzja o wyrobieniu jeszcze jednego paszportu pociąga za sobą wyjazd do Akry. Okazuję się, że to, co trwało miesiąc, można zrobić w ciągu 1 dnia. Araba ściąga do biblioteki rodziców, zdobywa podpisy dwóch świadków i oświadczenie ze szkoły. Do urzędu paszportowego jadę z Arabą, Robertem i ich ojcami.

Wizyta w urzędzie paszportowym zakończyła się sukcesem pomimo tego, że na wstępie zapowiedziano nam, że przychodzimy za późno, bo nie są w stanie przyjąć więcej niż 200 osób. Wędrówki od pokoju do pokoju, kilkakrotne sprawdzanie dokumentów doprowadziło do odkrycia niezgodności w nazwisku Araby i jej ojca. Essoun czy Essun? To jeden z wielu tu problemów - jak prawidłowo zapisywać wymowę lokalnego języka.

 

Wieczorem odebraliśmy gotowe stroje. Są śliczne.

Połączenie internetowe jest w ciągu dnia fatalne, piszę więc o 3 nad ranem.

Z innych problemów to: brak wody w całym Moree, często wyłączają ostatnio prąd, w bibliotece nie ma dobrze działającego komputera, mój kabel musiałam przerzucić z podręcznego bagażu do dużego, tak więc nie mogę teraz korzystać z Internetu w moim komputerku. Moje nadzieje, że po tygodniu bagaże samolotem z Casablanki przylecą do Akry zostały rozwiane na lotnisku – nie wiem czy i kiedy do mnie trafią. 

 

Interview w ambasadzie w sprawie wiz mamy zaplanowane na16 maja – trzymajcie kciuki!

Zmieniony ( Poniedziałek, 10 Czerwiec 2013 12:58 )