Teczki z dokumentami gotowe ! Wynajmujemy busa i jedziemy do Accry dzień przed umówioną wizytą w ambasadzie. Bus załadowany do granic możliwości, bo z każdym dzieckiem jeden rodzic, do tego z Zespołem jadą bębny. Wykorzystujemy okazję, by wieczorem wystąpić w Golden Tulip, w jednym z najbardziej luksusowych hoteli w Akrze. Cieszymy się, że jest obecny polski konsul – Kofi Assare, który przyszedł tu na nasze zaproszenie wraz ze swoją żoną Małgorzatą Assare. Jest też z nami Jason Buzi co wspiera fundację od początku jej założenia.

 

 

 


Nie obylo się bez przygód. Kierowca, który miał po występie odwieźć dzieci na miejsce noclegu i zabrać z powrotem do Moree bębny, gdy tylko dojechaliśmy do hotelu zaczął nalegać, by dać mu uzgodnione 200Ghc, gdyż musi już wracać. Za czekanie chciał dodatkowe 400Ghc. By uniknąć głośnej awantury otrzymał 200 Ghc, a my zostaliśmy z bębnami i bez transportu. W Afryce takie niespodzianki nikogo nie zaskakują i wszyscy oprócz mnie przyjęli to ze spokojem.

Afrykańskie rytmy i występ zawsze poprawia humor. Szkoda tylko, że z powodu słabego oświetlenia na nagraniu niewiele widać.

W nocy jeszcze poszukiwanie kawiarenki internetowej, by wydrukować i skserowac ostatnich kilka dokumentów. Casino Accra robi nam to gratis i jest to miłe zakończenie szalonego dnia.


Kolejnego dnia pobudka już o 4 rano. Szybki prysznic i łapiemy tro-tro przed porannymi korkami w Akrze. Po 2,5 godzinach czekania pod bramą ambasady wchodzimy do środka. W teczkach dzieci – formularz wizowy, akt urodzenia, ubezpieczenie na czas podóży, rezerwacja biletu lotniczego, list ze szkoły, szkolne raporty i dowód opłaty czesnego, zgoda rodziców, zaproszenia, dowód różnych występów... komplet dokumentów trenera to lista o wiele dłuższa. Przegląd wszystkich dokumentów trwa kilka godzin. Na interview idziemy jako ostatni. Najpierw z oryginałami dokumentów trener Benjamin Borketey. Potem kolejno – John Quagreinie jako najstarszy z Zespołu, już pełnoletni pełni rolę master drummera. Kolejno – odpowiedzialny Emmanul Akontsen, Ema- brat Johna, obecny na wszystkich zajęciach Stephen Ackuah, fantastyczna Joana, która tańczy już od 4 lat, Salomay co zatańczyła „ kete” z prezydentem Ghany, Francisca – bliska krewna szefa rybaków, sympatyczne bliźniaczki Janet i Jennifer, spokojna i zawsze pomocna Theresa, Grace – wyjątkowa uczennica klasy drugiej oraz utalentowana najmłodsza 8 -letnia Mary co podbija serca widowni za każdym razem, gdy tańczy solo. Czy będzie to szczęśliwa Trzynastka ?

 

Na koniec poproszono o wniesienie opłaty wizowej. Dzieci do lat 12- 89,50 Ghc, pozostali po 153 Ghc.

Dzieci zbierały wśród rodzin fundusze na wizy. Udało im się uzbierać około 10 % całej potrzebnej sumy. Jednak nawet kilka Ghc to dla wielu rodzin z Moree może być wszystko co mają. Jesteśmy wdzięczni Jasonowi za pokrycie połowy kosztów wizowych. Resztę pokryła fundacja. Za występ w Golden Tulip dostaliśmy 100 Ghc, od gości niecałe 40Ghc co nie wystarczylo na tro-tro z hotelu na miejsce noclegu.


Wyniki interview za kilka dni. Trzymajcie kciuki !

 

Do Accry przyjechał tez z nami Robert Mbiah i Araba Essun, by wziać udział w występie w Golden Tulip. Nie mogli aplikować o wizy, gdyż nie zostały wydane im paszporty pomimo opłaconego expresu.  Tak działa tu biurokracja.  

 

Na koniec intensywnego dnia każde dziecko otrzymało od Fundacji po 10 Ghc na drogę powrotną i już pod opieką rodziców wracają do Moree. Ja zostaję, by w cieniu Coconut Grove Hotel chwilę odetchnąć i z trenerem podsumowac minione dni.

Zmieniony ( Czwartek, 30 Maj 2013 13:53 )